Oficjalna, obszerna relacja ze zjazdu poniżej, pozwolę sobie jednak na kilka refleksji bardziej osobistych. Spotkania takie jak to w Ostródzie, gdzie spotykają się nauczyciele i działacze społeczni z całego świata jest bardzo inspirującym doświadczeniem- przynajmniej dla tych, którzy są na te inspiracje otwarci. Wymiana doświadczeń pozwala na spojrzenie z innej perspektywy na własną działalność. Własne problemy wydają się mniejsze, gdy słyszymy o trudnościach polonijnych szkół na Litwie, Kazachstanie czy Brazylii, a z drugiej strony duma z własnych osiągnięć jest większa gdy to co już często dla nas oczywiste- dla innych stanowi przykład do naśladowania.Z czego najbardziej się cieszę, to z tego, że nasze środowisko w Holandii jest dobrze zintegrowane. Większość naszych działaczy i nauczycieli uczestniczy w spotkaniach, zna się i podejmuje wspólne działania. Uczniowie mają okazję uczestniczyć w wydarzeniach, konkursach przeznaczonych dla całej Polonii. Nastawieni jesteśmy na współpracę, szukamy pozytywnej energii i działamy bez typowego dla Polaków narzekania. Przynajmniej nie gdy powody są błahe :-)
Ciekawostką było nasze podejście od kibicowania :-) W programie zjazdu w czwartkowy wieczór przewidziana była "Strefa kibica" i wspólne oglądanie meczu na EK Polska- Niemcy. Przygotowane byłyśmy profesjonalnie co widać na zdjęciu, ale jako jedyne z całego międzynarodowego towarzystwa. Holenderskie podejście do piłki nożnej, gdzie w czasie najważniejszych mistrzostw cała Holandia jest pomarańczowa, najwyraźniej przełożyło się na sposób kibicowania.
Zjazd w Ostródzie to także okazja do poznania wielu interesujących osób. Długie dnie na konferencjach, długie nocne rozmowy pokazały, że możemy się jeszcze wiele nauczyć od innych- zarówno od tych którzy na Zjazd przyjechali nas uczyć, ale także od innych uczestników. Wróciłyśmy z Polski z przekonaniem i zapałem do dalszej nauki.
![]() |
| Ostróda, jezioro Drwęckie |


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz